Ola i Alan – wesele pod namiotem, które długo będziemy wspominać
Są śluby, których się nie zapomina – i ten zdecydowanie do nich należy.
Ola i Alan to para z niesamowitą energią i luzem, który od pierwszych chwil udzielił się wszystkim dookoła. Ich dzień zaczęliśmy w Śmiglu, w klimatycznym kościele, gdzie wśród świec, wzruszeń i spojrzeń pełnych miłości, powiedzieli sobie „tak”. Było pięknie, emocjonalnie i bardzo „po ichniemu”.
A potem… zaczęła się prawdziwa magia. Wesele pod namiotem – mnóstwo światełek, ciepły, letni klimat i totalnie wyjątkowa atmosfera. Już od pierwszych taktów muzyki wiedzieliśmy, że parkiet będzie płonąć. I nie pomyliliśmy się! Goście nie schodzili z niego do samego rana – było głośno, radośnie i totalnie bez spiny. Takie imprezy kochamy najbardziej.
Kilka dni później spotkaliśmy się ponownie – tym razem w zupełnie innym klimacie – w opactwie w Lubiążu, które okazało się idealnym tłem do ich romantycznej sesji plenerowej. Monumentalne wnętrza, światło i ta ich wyjątkowa chemia stworzyły kadry, które mówią same za siebie.
To był dla nas ogromny zaszczyt i przyjemność być częścią ich historii. Dziękujemy, że mogliśmy to wszystko z Wami przeżyć!
